Posts tagged " znaki towarowe "

Znaki towarowe McDonald’s

29 lipca 2016 [fb_button]

Sąd Unii Europejskiej w wyroku z 5 lipca 2016 r. (sprawa T‑518/13) uznał, że renoma znaków towarowych spółki McDonald’s pozwala tej spółce na zakwestionowanie rejestracji znaków zawierających elementy „mac” lub „mc” w odniesieniu do produktów żywnościowych i napojów, jeśli takie znaki towarowe chciałyby zarejestrować inne podmioty.

W 2008 r. singapurska spółka Future Enterprises zgłosiła do zarejestrowania unijny znak towarowy MACCOFFEE dla klas produktów obejmujących żywność i napoje. W roku 2010 amerykańska spółka McDonald’s złożyła wniosek o unieważnienie prawa do tego znaku dla wszystkich towarów, dla których został on zarejestrowany, powołując się na swoje wcześniejsze znaki towarowe zawierające elementy „Mc” lub „Mac”. Wśród nich znalazły się m.in. takie oznaczenia jak: McDONALD’S, McFLURRY, czy McCHICKEN.

Decyzją z 27 kwietnia 2012 r. EUIPO (wówczas jeszcze OHIM) unieważnił zakwestionowany znak w całości uzasadniając to tym, że znak towarowy McDonald’s cieszy się od lat renomą, co może powodować, że odbiorcy mogliby się dopatrywać istnienia związku pomiędzy spółką McDonald’s a produktami oznaczanymi przez singapurskiego przedsiębiorcę znakiem MACCOFFEE. Istniałoby zatem ryzyko czerpania przez Future Enterprises nieuzasadnionych korzyści z renomy znaku McDonald’s.

W 2013 roku Pierwsza Izba Odwoławcza EUIPO oddaliła w całości odwołanie od tej decyzji podzielając argumentację przedstawioną w rozstrzygnięciu. Future Enterprises wniosła od decyzji Pierwszej Izby Odwoławczej EUIPO skargę do Sądu, która została jednak oddalona.

Sąd uznał, że przedmiotowe znaki towarowe różnią się co prawda pod względem wizualnym, ale wykazują pewne podobieństwo pod względem fonetycznym i konceptualnym, które wynika z ich początkowej części (elementów „mac” i „mc”). Sąd uznał, że ten stopień podobieństwa stanowi uzasadnienie dla przyjęcia tezy, że oba znaki są w pewnym zakresie całościowo podobne do siebie.

W uzasadnieniu wyroku Sąd wyjaśnił, że przynajmniej dla części odbiorców element początkowy zakwestionowanego znaku towarowego, czyli „mac” jest identyczny lub równoważny z elementem początkowym używanym dla rodziny znaków towarowych McDonald’s, czyli „mc”. Okolicznością mogącą wpływać na możliwość skojarzenia przez odbiorców znaku MACCOFFEE ze spółką McDonald’s była także identyczna struktura tego pierwszego znaku ze znakami używanymi przez amerykańskiego przedsiębiorcę, co przejawiało się połączeniem przedrostka „mac” („mc”) z nazwą produktu.

Po przeprowadzeniu analizy wszystkich okoliczności Sąd uznał za trafne uzasadnienie decyzji EUIPO, w zakresie w jakim przyjęto, że w praktyce mogłoby dojść do kojarzenia przez konsumentów zakwestionowanego znaku z rodziną znaków McDonald’s. W takiej zaś sytuacji znak MACCOFFEE mógł funkcjonować niejako w cieniu rodziny znaków McDonalds’ i korzystać z ich atrakcyjności, reputacji i prestiżu oraz – bez rekompensaty finansowej – z wysiłku handlowego jaki amerykańska spółka włożyła w wykreowanie i utrzymanie swojego oznaczenia. Ostatecznie istniały zatem podstawy do przyjęcia, że używanie znaku MACCOFFEE spowoduje czerpanie nienależnej korzyści z renomy znaku towarowego McDonald’s.

Wyrok Sądu w tej sprawie dotyczył oczywiście sporu na tle konkretnych oznaczeń, jednak nie można wykluczyć, że będzie on miał istotny wpływ na praktykę. Może bowiem prowadzić do swego rodzaju monopolu spółki McDonald’s na oznaczenia produktów żywnościowych i napojów przedrostkami „mac” lub „mc”. Przedsiębiorcy zamierzający używać tego rodzaju oznaczeń powinni zatem rozważyć ryzyka prawne jakie mogą się z tym wiązać.

Jose Mourinho znakiem towarowym?

26 maja 2016 [fb_button]

Od kilku miesięcy w mediach pojawiały się informacje o zainteresowaniu Manchesteru United zatrudnieniem portugalskiego trenera Jose Mourinho, który po zwolnieniu z Chelsea Londyn w grudniu 2015 roku pozostawał bez kontraktu. Sprawa stała się jeszcze głośniejsza, gdy przed kilkoma dniami Manchester oficjalnie poinformował o zwolnieniu dotychczasowego trenera Louisa Van Gaala. Wszystko wskazywało na to, że kwestią godzin pozostaje oficjalne zatrudnienie Mourinho, jednak na przeszkodzie szybkiemu porozumieniu stanęły kwestie związane z prawami własności intelektualnej.

W trakcie prowadzonych negocjacji okazało się bowiem, że w czasie dwóch pobytów Mourinho w Chelsea, klub ten uzyskał również prawa do posługiwania się imieniem i nazwiskiem Portugalczyka w charakterze znaku towarowego.

Klub ze Stamford Bridge uzyskał prawa do kilku oznaczeń, z których część ma zasięg unijny, a część jedynie krajowy (rynek angielski i amerykański). Wśród tych znaków towarowych można znaleźć: słowny unijny znak towarowy “Jose Mourinho” zarejestrowany 18 kwietnia 2006 r., m.in. dla odzieży i akcesoriów sportowych, ale także dla towarów z zupełnie innych sektorów rynku, takich jak zegarki czy biżuteria. Prawa z rejestracji tego znaku uzyskano jeszcze podczas pierwszego pobytu Mourinho w Chelsea, a wygasają one dopiero w 2025 r. Po powrocie Portugalczyka do Londynu, Chelsea w listopadzie 2013 r. zarejestrowała drugi, funkcjonujący równolegle, unijny znak towarowy “Jose Mourinho”. W tym przypadku został on zgłoszony dla towarów takich jak piłki, gry, zabawki, ale też kieliszki i szklanki do whisky. Ochrona tego znaku wygasa w 2023 r.

Prawnicy z Wielkiej Brytanii komentując tę sprawę zwracali uwagę, że sytuacja w której Jose Mourinho nie posiada praw do znaków towarowych składających się z jego nazwiska jest bardzo nietypowa.

Co ciekawe, Chelsea posiadała również graficzny znak towarowy przedstawiający podpis Mourinho, ale wygasł on w styczniu 2016 r.

Unijny znak towarowy daje jego właścicielowi, w tym przypadku Chelsea Londyn, wyłączne prawa, w ramach których może zakazać innym podmiotom:

  1. stosowania oznaczeń identycznych z zarejestrowanym znakiem dla identycznych towarów lub usług dla których znak zarejestrowano,
  2. stosowania oznaczenia, które jest identyczne lub podobne do zarejestrowanego znaku, jeśli jest używane do towarów lub usług, które są identyczne lub podobne do towarów lub usług, dla których znak został zarejestrowany, o ile istnieje prawdopodobieństwo wprowadzenia odbiorców w błąd,
  3. stosowania oznaczenia identycznego lub podobnego do zarejestrowanego znaku w odniesieniu do towarów lub usług, które nie są podobne do tych, dla których zarejestrowano znak towarowy, w przypadku gdy cieszy się on w Unii Europejskiej renomą i odróżniającym charakterem.

Biorąc pod uwagę szeroki zakres towarów, dla których Chelsea zarejestrowała oznaczenia “Jose Mourinho”, w zasadzie niemożliwe byłoby oznaczanie przez Manchester United nazwiskiem Portugalczyka przeznaczonych dla kibiców produktów związanych z klubem. Mogłoby to bowiem stanowić naruszenie praw wyłącznych przysługujących klubowi ze Stamford Bridge.

Powstaje pytanie dlaczego ten problem ujawnił się dopiero teraz, skoro Mourinho po opuszczeniu Chelsea w 2007 r. był trenerem Interu Mediolan (2008-10) i Realu Madryt (2010-13). Kluby te prawdopodobnie porozumiały się z Chelsea i zawarły odpowiednie umowy licencyjne uprawniające je do korzystania z oznaczeń. Najpewniej negocjacje nie były trudne z uwagi na to, że merchandising produktów oznaczanych nazwiskiem trenera był prowadzony na innym rynku niż ten, na którym działał angielski klub. Zupełnie inna sytuacja ma miejsce obecnie, ponieważ nowy i stary klub Mourinho rywalizują w Anglii zarówno pod względem sportowym jak i komercyjnym.

Oczywiście trudno przypuszczać, żeby ta sytuacja ostatecznie przekreśliła zatrudnienie trenera w United (porozumienie powinno zostać osiągnięte jeszcze dziś), jednak z pewnością musi ona zostać uregulowana przed podpisaniem kontraktu. W przypadku zgody Chelsea, kluby mogłyby zawrzeć odpowiednią umowę licencyjną uprawniającą Manchester do oznaczania towarów nazwiskiem nowego trenera lub umowę przenoszącą prawa do znaków towarowych. Oczywiście w obu przypadkach byłby to najpewniej umowy przewidujące uzyskanie przez klub z Londynu odpowiedniego wynagrodzenia. W przypadku braku porozumienia Manchester nie będzie mógł używać nazwiska Jose Mourinho do oznaczania towarów dla których został zgłoszony znak londyńskiego klubu, co dotyczy znacznej części atrakcyjnych z punktu widzenia promocji klubu produktów.

Unijne znaki towarowe

11 marca 2016 [fb_button]

23 marca wejdzie w życie nowe unijne rozporządzenie (nr 2015/2424) regulujące kwestie związane ze znakami towarowymi. Wprowadzi ono znaczące zmiany w rozporządzeniu nr 207/2009 w sprawie wspólnotowego znaku towarowego.

Podstawowa zmiana ma wymiar formalny i dotyczy nazewnictwa znaków towarowych. Termin “wspólnotowy znak towarowy” (CTM) zostanie zastąpiony przez “znak towarowy Unii Europejskiej” (unijny znak towarowy). Urząd Harmonizacji w ramach Rynku Wewnętrznego (OHIM) zostanie z kolei zastąpiony przez Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO).

Znowelizowane przepisy przyznają uprawnionym nowy rodzaj roszczenia w postaci żądania zakazania czynności przygotowawczych w związku z użyciem opakowania lub innych środków. Uprawnienie takie będzie przysługiwać właścicielowi znaku towarowego w przypadku gdy istnieje ryzyko, że użycie przez inny podmiot opakowań, etykiet, metek, czy też wszelkich innych środków, na których umieszczony jest znak towarowy mogłoby naruszać prawa tego właściciela unijnego znaku. W takiej sytuacji właściciel znaku unijnego będzie miał prawo zakazania umieszczania spornego oznaczenia na wszelkich środkach, w szczególności na opakowaniach i etykietach. Właściciel będzie mógł również zakazać oferowania, wprowadzania do obrotu, magazynowania, a także przywozu lub wywozu środków na których oznaczenie jest umieszczone.

Jeśli chodzi o kwestię rejestracji znaku to warto pamiętać, że po 23 marca nie będzie już możliwości dokonania zgłoszenia za pośrednictwem Urzędu Patentowego. Unijne znaki towarowe będą mogły być zgłoszane wyłącznie w EUIPO.

Zmniejszeniu ulegną opłaty pobierane przez urząd, choć w niektórych przypadkach to obniżenie będzie tylko pozorne. Dotychczasowa opłata podstawowa za zgłoszenie znaku zostanie co prawda zmniejszona z 1050 euro (900 euro przy zgłoszeniu elektronicznym), odpowiednio do 1000 lub 850 euro, jednak należy pamiętać, że nowa opłata dotyczyć będzie wyłącznie jednej klasy towarów i usług. W przypadku zamiaru zgłoszenia znaku dla więcej niż jednej klasy będzie trzeba dopłacić. Za zgłoszenie do drugiej klasy dodatkowa opłata wyniesie 50 euro, a za każdą kolejną klasę powyżej dwóch – 150 euro, co w konsekwencji może spowodować wzrost kosztów, a nie ich obniżenie.

 

Wyrok TSUE – znak towarowy Mercedes-Benz

10 marca 2016 [fb_button]

W wyroku z 3 marca 2016 r. (sprawa C-179/15) Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że byłe autoryzowane warsztaty Mercedesa nie ponoszą odpowiedzialności za ukazujące się w Internecie ogłoszenia, które pomimo działań podejmowanych przez te warsztaty mających na celu usunięcie ogłoszeń, nadal przedstawiają nazwy warsztatów w związku ze znakiem towarowym „Mercedes-Benz”.

Spór toczył się pomiędzy Daimlerem, niemieckim producentem samochodów i właścicielem międzynarodowego znaku towarowego “Mercedes-Benz”, a węgierską spółką Együd Garage specjalizującą się m.in. w sprzedaży towarów Daimlera i w usługach takich jak naprawa czy serwis samochodów.

Spółkę tę łączyła umowa z jedną ze spółek zależnych Daimlera,która upoważniała węgierskie przedsiębiorstwo do używania ww. znaku towarowego oraz do zamieszczania w ogłoszeniach wzmianki “autoryzowany warsztat Mercedes‑Benz”. Umowa przestała jednak obowiązywać w roku 2012. Együd Garage podjęła działania, których celem było usunięcie ogłoszeń zawierających wskazany znak towarowy oraz przedstawiających spółkę jako autoryzowany warsztat Mercedesa, ponieważ mogły one sugerować potencjalnym klientom, że nadal jest w jakiś sposób związana z Daimlerem.

Mimo tych działań ogłoszenia zawierające takie wzmianki nadal były widoczne w Internecie.

Daimler uznał, że Együd Garage narusza znak towarowy Mercedes‑Benz i skierował sprawę na drogę sądową. Węgierska spółka wskazywała w postępowaniu, że sporne ogłoszenia ukazują się niezależnie od jej woli i nie ma ona wpływu na ich treść, a wystosowane do administratorów serwisów żądania ich zmiany nie przyniosły skutku.

Sąd węgierski rozpatrujący sprawę zwrócił się z pytaniem do TSUE zmierzającym do ustalenia, czy w takich okolicznościach jakie zostały opisane wyżej, Együd Garage jako podmiot wskazany w ogłoszeniach publikowanych w Internecie a wykorzystujących znak towarowy Daimlera, używa tego oznaczenia w sposób, który uprawnia Daimlera do wystąpienia z roszczeniami.

Trybunał stanął jednak na stanowisku, że w tej sytuacji  Együd Garage nie używał znaku towarowego Daimlera, a zatem roszczenia były bezpodstawne. Zdaniem TSUE nie można mówić o używaniu znaku towarowego w sytuacji, gdy ogłoszenie nie zostało zamieszczone przez reklamodawcę ani nie stało się to w jego imieniu. Używanie nie następuje również wtedy, gdy dane ogłoszenie zostało, co prawda zamieszczone przez reklamodawcę lub w jego imieniu za zgodą właściciela znaku, ale reklamodawca żądał usunięcia tego ogłoszenia lub zawartego w nim znaku towarowego.

Butelka Coca – Coli jako znak towarowy

1 marca 2016 [fb_button]

Coca – Cola w roku 2011 zgłosiła w Urzędzie Harmonizacji w ramach Rynku Wewnętrznego (OHIM) trójwymiarowy wspólnotowy znak towarowy w postaci butelki konturowej bez żłobień (rysunek poniżej). Spółka twierdziła, że butelka będzie kojarzona przez klientów z wcześniejszą, słynną butelką Coca – Coli ze żłobieniami i stanowi jej naturalną ewolucję.

OHIM nie podzielił jednak tej argumentacji i odmówił rejestracji twierdząc, że taki znak nie ma charakteru odróżniającego dla towarów, dla których go zgłoszono. Coca – Cola odwołała się od decyzji OHIM do Sądu Unii Europejskiej, który jednak w wyroku z 24 lutego 2016 r. (sprawa T-411/14) oddalił skargę amerykańskiej spółki.

Zdaniem Sądu sporna butelka nie posiada cech, które pozwoliłby ją odróżnić od innych butelek, które są dostępne na rynku. Zgłoszony przez Coca – Cola znak towarowy stanowił jedynie wariant kształtu i opakowania towarów, który w ocenie Sądu, nie pozwoliłby przeciętnemu konsumentowi na odróżnienie towarów Coca – Cola od towarów innych przedsiębiorców.

Sąd stwierdził również, że spółka nie udowodniła, że omawiany znak towarowy uzyskał charakter odróżniający w następstwie używania.

http://curia.europa.eu/juris/html/images/pl/T-411-14-3.png

Paski na butach tylko dla Adidasa?

29 lutego 2016 [fb_button]

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał, że Adidas może sprzeciwić się rejestracji jako wspólnotowego znaku towarowego równolegle ułożonych pasków umieszczonych na bocznej stronie obuwia sportowego.

Belgijska spółka Shoe Branding Europe zwróciła się w 2009 r. do Urzędu Harmonizacji w ramach Rynku Wewnętrznego o zarejestrowanie w znaku towarowego w takiej postaci jaka widoczna jest poniżej.

http://curia.europa.eu/juris/html/images/en/C-396-15-1.jpg

Adidas złożył jednak sprzeciw, w którym zarzucił, że znak SBE jest zbyt podobny do wcześniej zarejestrowanego znaku towarowego Adidas, który wygląda następująco:

http://curia.europa.eu/juris/html/images/en/C-396-15-2.jpg

OHIM nie podzielił argumentacji Adidasa i nie uwzględnił sprzeciwu, jednak spółka zdecydowała się na wystąpienie do Sądu Unii Europejskiej o stwierdzenie nieważności decyzji OHIM. Skarga niemieckiej spółki została uwzględniona. Sąd uznał, że oba znaki są do siebie podobne, a nieznaczne różnice (w postaci innej długości pasków wynikającej z nich innego nachylenia) nie powinny mieć wpływu na wrażenie co do całości wynikające występowania ukośnych pasków na bocznej stronie buta. Od tego wyroku odwołała się jednak z kolei Shoe Branding Europe.

Postanowieniem z dnia 17 lutego 2016 r. (sprawa T-145/14) Trybunał utrzymał jednak w mocy wyrok Sądu. TSUE przyjął, że Sąd dokonał prawidłowej oceny kolidujących znaków towarowych i nie naruszył prawa. Adidas miał zatem prawo sprzeciwić się rejestracji znaku towarowego, na który składały się równoległe paski zamieszczone na obuwiu i to mimo, że liczba tych pasków w takim znaku była inna niż w znaku Adidasa.