Linkowanie do pirackich treści nie narusza prawa autorskiego

9 kwietnia 2016 Autor: Karol Wątrobiński

Rzecznik Generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał 7 kwietnia 2016 r. opinię, z której wynika, że linkowanie do stron internetowych zawierających materiały zamieszczony tam bez zezwolenia twórców nie stanowi naruszenia prawa autorskiego (sprawa C‑160/15 GS Media BV). Problematyka ta była przez nas rozważana w tym wpisie.

Sprawa dotyczy sporu pomiędzy Sanomą – wydawcą miesięcznika Playboy, a spółką GS Media. Sanoma zleciła fotografowi C. Hermèsowi sporządzenie fotoreportażu na temat B.G. Dekker. Spółka GS Media na swojej stronie internetowej zamieściła informację zawierającą link odsyłający do australijskiej strony filefactory.com, na której – bez zgody Sanomy – zostały zamieszczone zdjęcia B.G. Dekker wykonane dla czasopisma Playboy i które można było obejrzeć na tej stronie jeszcze zanim ukazały się w czasopiśmie Playboy.

Sanoma uważała, że takie działanie narusza prawo autorskie, jednak pomimo wezwań, spółka GS Media odmówiła usunięcia hiperłącza. Zdjęcia zostały  za to usunięte ze strony filefactory.com. Wobec tego GS Media zamieściła na swojej stronie kolejną informację zawierającą nowy link, tym razem do strony imageshack.us, na której również można było zapoznać się ze zdjęciami. Po otrzymaniu wezwania od Sanomy również portal imageshack.us usunął zdjęcia. Internauci na stronie GS Media umieszczali następnie kolejne linki odsyłające do innych stron, na których można było zobaczyć fotografie.

Sanoma wystąpiła przeciwko GS Media na drogę sądową. Sąd najwyższy Niderlandów postanowił zwrócić się do TSUE z pytaniami mającymi na celu przesądzenie, czy w takiej sytuacji dochodzi do naruszenia praw autorskich.

Spór wpisuje się w problematykę rozważoną w wyroku Svensson (C‑466/12) i postanowieniu BestWater International (C‑348/13), które były przez nas już analizowane, a w których Trybunał stwierdził, że linkowanie do utworów ogólnie dostępnych na innej stronie internetowej nie narusza prawa autorskiego. Sprawy te dotyczyły jednak odsyłania do stron, na których utwory zostały zamieszczone za zezwoleniem uprawnionych. Trybunał nie przesądził zaś, czy dopuszczalne jest linkowanie do stron, na których chronione materiały zostały zamieszczone bezprawnie, gdyż w okolicznościach sprawy nie było to konieczne. Pośrednio można jednak wnioskować, że stanowisko Trybunału w tej kwestii było negatywne.

Sprawa GS Media daje Trybunałowi możliwość przesądzenia, czy dopuszczalne jest jedynie odesłanie do strony na której utwór został zamieszczony za zgodą uprawnionego, czy też jest dopuszczalne niezależnie od tego.

Rzecznik Generalny stanął na stanowisku korzystnym dla internautów. Uznał bowiem, że linkowanie do stron internetowych zawierających materiały zamieszczone tam bez zezwolenia twórców nie stanowi naruszenia prawa autorskiego. Stwierdził on, że jeśli hiperłącza prowadzą (nawet bezpośrednio) do utworów chronionych ogólnie dostępnych na innych stronach, to wówczas linkowanie nie oznacza podania do publicznej wiadomości, a ma na celu jedynie ułatwienie odkrycia przez internautów tych utworów. Zdaniem Rzecznika czynnością służącą rzeczywistemu „podaniu do wiadomości” jest czynność dokonana przez osobę, która dokonała pierwotnego udostępnienia.

Działanie podmiotu zamieszczającego hiperłącze – tak jak czyniła to spółka GS Media – nie jest niezbędne dla podawania analizowanych fotografii do wiadomości internautów, a w ocenie Rzecznika, aby stwierdzić czynność udostępniania, dla skorzystania z utworów musi być niezbędny lub nieunikniony udział osoby umieszczającej hiperłącza.

Co ciekawe Rzecznik podkreślił, że oceny takiej nie zmienia okoliczność, że spółka GS Media wiedziała o bezprawnym charakterze zamieszczenia fotografii na stronach do których odsyłała, czyli filefactory.com i imageshack.us, a umieszczenie przez spółkę hiperłączy do tych stron odbyło się „z rażącą pogardą dla praw autorskich”. Z uzasadnienia opinii wynika, że „wobec braku czynności publicznego udostępniania w rozumieniu art. 3 ust. 1 dyrektywy 2001/29 motywy działania spółki GS Media i fakt, iż spółka ta wiedziała lub powinna była wiedzieć, że pierwotne udostępnienie analizowanych fotografii na tych innych stronach nie było przedmiotem zezwolenia ze strony spółki Sanoma lub też że te fotografie nie zostały podane do publicznej wiadomości za zgodą tej ostatniej spółki, nie ma znaczenia w kontekście tego przepisu.”

W uzasadnieniu opinii zauważono również, że zamieszczanie przez internautów linków jest działaniem niezbędnym w realiach obecnego Internetu. Jego użytkownicy zaś co do zasady „nie wiedzą, czy pierwotne publiczne udostępnienie utworu chronionego ogólnie dostępnego w Internecie zostało dokonane z zezwoleniem, czy też bez zezwolenia podmiotu praw autorskich, i nie dysponują środkami dla zweryfikowania tej kwestii”. Rzecznik zauważył, że obciążenie internautów ryzykiem powództw z tytułu naruszenia praw autorskich w wyniku zamieszczania linków do utworów ogólnie dostępnych na innych stronach internetowych, mogłoby spowodować szkody dla prawidłowego funkcjonowania i architektury Internetu oraz rozwoju społeczeństwa informacyjnego.

Stanowisko Rzecznika jest bardzo korzystne z punktu widzenia internautów. Jeśli zostanie ono podzielone przez Trybunał, ryzyko związane z naruszeniem praw autorskich na skutek zamieszczania linków zostanie w znacznej mierze ograniczone.

Tags: , , ,